Samuel Gawith – Navy Flake
Tytoń który polecam już na samym początku. Flake czyli dla mnie paski, ładnie ułożone w puszce. Virginia i latakia w jednej puszce, więcej jest zdecydowanie tego pierwszego składnika, ponoć jest to też lekko zakropione rumem ale ja go nie wyczułem, to chyba marketing. Tuż przed zapaleniem tzn. na jakieś 20-30 minut przed nabiciem fajki, paski rozrywam, kruszę i zostawiam na gazecie celem podsuszenia. Po tym zabiegu nabijam fajkę. W paleniu jest to tytoń dosłownie bezobsługowy, pali się sam, jest jeden minus ale dotyczy on raczej sposobu palenia. Jeśli palimy go szybko to zmoczymy fajkę. To jest tytoń refleksyjny, do zadumy, do przemyśleń, do spokojnego palenia, bez pośpiechu – on tego nie lubi, nie odda tego bogactwa które ma w sobie. Trudno ująć w słowa jaki ma smak, sprecyzowanie i dokładne określenie sprawia mi problem, który znika w momencie kiedy go palę. Polecam sprawdzić to co napisałem, zapalić i resztę napisać samemu.